Styczeń
1.Niczym się tak Bogu nie przypodobasz, jak kiedy we wszystkim poddasz się Woli Jego świętej. (III,135)
2.Nie kłopocz się o siebie, nie przemyśliwaj, co się z Tobą stanie, ale bezwarunkowo poddaj się woli Bożej, tym sposobem zasłużysz na błogosławieństwo Boże. (I, 6)
3.W każdej chwili Twego życia, w każdym położeniu, w każdej ciężkiej ofierze powtarzaj sobie te słowa: Bóg tak chce, Bóg to dopuścił. To niech będzie zawsze Twoim hasłem, Twoją osłodą, Twoją pociechą, Twoim wsparciem we wszystkim, co Pan Bóg na Ciebie dopuści. (I, 6)
4.Pamiętaj o tym, moje drogie dziecko, że szczytem doskonałości jest pojednoczenie z Bogiem, a to pojednoczenie dwojakie bywa: jedno istoty całej, drugie woli naszej z Wolą Bożą. Pierwsze w niebie osiągniemy, a drugie powinniśmy zacząć jeszcze w tym życiu i spełnia się ono wtenczas, kiedy już nic nie pragniemy i nie szukamy niczego, tylko jedynie Woli Bożej, kiedy do niej całe przywiążemy serce. (I, 6)
5.Staraj się tylko o nieustanne pojednoczenie woli Twojej z Wolą Bożą i bądź zadowolona z tej Twojej cząstki drobnej bardzo, ale bardzo doskonałej, bo i u Świętych nic by nie znaczyło zjednoczenie duszy z Bogiem w czasie najcudowniejszych zachwyceń, gdyby sami sercem i wolą w każdym uczynku i pragnieniu nie byli zjednoczeni z Bogiem. (I, 6-7)
6.Spełnienie więc Woli Bożej lepsze jest niż najwyższe stopnie modlitwy, niż wszystkie zachwycenia najcudowniejsze, jest to we względzie pobożności ćwiczenie nad wszystkie ćwiczenia. (I, 7)
7.Najzbawienniejszym ćwiczeniem dla duszy chcącej podobać się Bogu jest poddanie się Woli Bożej, przyjmowanie ochotnym sercem przeciwności, choroby, zniewagi, stratę rodziny, przyjaciół. (III, 134)
8.Wszystko, co Pan Bóg chce, wszystko jest dobre. Powinniśmy pragnąć tego, co On chce. (III, 136)
9.Ćwiczyć się w poddaniu Woli Bożej, przyjmując wszystko, co mi w ciągu dnia przyjdzie czy bezpośrednio od P. Boga, czy przez ludzi. (III, 110)
10.Cieszy mnie, moje drogie dziecko, że Cię widzę gotową na wszystko, co P. Bóg będzie od Ciebie wymagał, bo najwyższa doskonałość zależy na doskonałym pełnieniu Woli P. Boga. (I. 106)
11.To Ci zalecam za główne ćwiczenia i szczególną intencję modłów Twoich, abyś nigdy nie pragnęła czego innego, tylko tego, czego Bóg chce, abyś wszystko przyjmowała od Niego z tym przekonaniem, że to, co na Ciebie zsyła, jest najlepsze dla Twej duszy, choćby Ci się pozornie wydawało trudne i bolesne, a nawet szkodliwe. (I, 106)
12.Pamiętaj, moje drogie dziecko, że niczym nie przynosimy sobie więcej szkody dla duszy, niczym tak nie utrudzamy ani opóźniamy naszego postępu w doskonałości, jak opieraniem się Woli Bożej albo niechętnym jej wykonywaniem. (I, 106-107)
13.Jeśli kochasz Wolę Bożą, jeśli jedynie spełnienia tej Woli pragniesz, stan Twojej duszy nie może być niebezpieczny. Może być przykry, bolesny nawet, jednakowoż wszystko, co obecnie przechodzisz i zewnętrznie, i wewnętrznie, wyjdzie Ci na dobre. (I, 110)
14.Pan Jezus Cię przycisnął, Jego to ręka ciąży na Tobie, więc się nie szarp dla zrzucenia tego ciężaru, ale znoś cichutko, owszem, powiedziałabym Ci, znoś radośnie, a jeśli do tego zbyt jeszcze jesteś słaba, znoś przynajmniej wdzięcznie i dziękuj Panu, że na Tobie swoją rękę położyć raczył. (I, 110)
15.Zapatruj się na wszystko po Bożemu i przyjmuj jako od Boga pochodzące. (I, 175)
16.Każda dusza poświęcająca się Bogu ten cel mieć powinna, aby świętą została. (I, 115)
17.Nie zrażaj się swymi upadkami, niech one Cię upokarzają, ale niech Cię nie zniechęcają, bo to byłoby objawem miłości własnej, a nie miłości Bożej. (I, 115)
18.Pamiętaj, że kochającym Boga wszystko na dobre wychodzi, nawet ich upadki i niedoskonałości. Pokusy niech Cię nie przerażają, jakkolwiek byłyby straszne i długotrwające. Korzystaj z takowych, aby przeciwne im cnoty praktykować. (I, 115)
19.Ratuj się modlitwą i ciągłymi aktami, poddawaj się Woli Bożej i wierz, że P. Bóg nie pozwoli kusić Cię ponad siły. (I, 115)
20.Żeby życie naturalne w tobie ustało, ażebyś żyła życiem łaski, to jest, żebyś wszystko czyniła na chwałę Boga, z miłości dla Niego, dla wypełnienia Woli Jego Najświętszej. (I, 174)
21.Bardzo mię to cieszy, moje drogie dziecko, że tak gorąco pragniesz tego pojednoczenia z P. Bogiem, ale pamiętaj, że ono nie zależy na uczuciu wewnętrznym, na obecności zmysłowej P. Boga, ale na pojednoczeniu woli naszej z Wolą Bożą, na przyjmowaniu wszystkiego, cokolwiek na nas dopuszcza, wiedząc, że wszystko, co na nas zsyła, to tylko dla dobra duszy naszej i nasza to wina, że tak źle Jego zamiarom odpowiadamy. (I, 115-116)
22.Szczerze Ci mówiąc, moje drogie dziecko, ja uważam, iż na tej ziemi człowiek się niczym kłopotać nie powinien, gdzie własnej woli nie spostrzega, gdzie widzi wprost tylko zrządzenie tej Woli Wyższej, która na każdym kroku kieruje nami i wszystko względem nas rozporządza z miłością i mądrością najwyższą. (I, 121)
23.Wierz mi, że ja nie widzę nic złego w Twoim stanie, owszem, widzę Cię usposobioną dobrze, wśród największych zajęć zawsze masz na myśli swoją duszę.(I, 128)
24.Lepiej wyjdziesz na tym, jak będziesz zupełnie polegać na P. Bogu, aniżeli gdybyś na własnych środkach albo pragnieniach się opierała. (I, 128)
25.Nie lękaj się, moje dziecko, aby Twoje położenie albo zajęcia mogły zaszkodzić Twemu zbawieniu; wszakże to wszystko, co czynisz, to czynisz z Woli Bożej, a nie własnej, a wiesz dobrze, że Wola Boża to uświęcenie nasze, że tylko P. Bóg wie najlepiej, co dla naszej duszy może być pożyteczne. (I, 128)
26.Lękliwość i nieufność we własne siły najlepszym jest środkiem do ściągnięcia pomocy Bożej. Bóg będzie Twoją siłą i wsparciem. Śmiało możesz powtarzać ze św. Pawłem: Wszystko mogę w Tym, który mię umacnia. (I, 140)
27.Nie będę się nawet zdobywać na żadną pociechę, bo wiem, jak miłujesz Wolę Bożą i że ta sama myśl, że wypełniając posłuszeństwo wypełniasz Wolę Bożą, już jest dla Ciebie dostateczną pociechą. (I, 140-141)
28.A przecież powinnaś mieć tę wiarę, że Wola Boża postawiła Cię w tym miejscu, w którym jesteś obecnie. Pełnij więc tę Wolę nie z musu, nie niewolniczo, ale ochotnym sercem. (I, 162)
29.Nie zniechęcaj się tym, że nie widzisz owocu swej pracy, nie uważaj to sobie za niebłogosławieństwo Boże. Wyście powinny uprawiać i zasiewać, a od P. Boga zależy wzrost i plon. (I, 162)
30.Myśmy powinni pracować i wszystko czynić nie dla zadowolenia własnego ani drugich, ale jedynie dla spełnienia Woli Boga, który chce, abyśmy to czynili. (I, 163)
31.Modlić się trzeba, aby się Wola Boża objawiła. (II, cz. I, 275)
Luty
1.Rób, moje dziecko, co możesz, a P. Bóg dopełni to, co nie możesz. Służ Mu tylko ochotnym sercem i nie upadaj na duchu. (I, 44-45)
2.Nie zrażać się swymi upadkami, nie wymagać zbyt wiele, ani zbyt prędko, pamiętając o tym, że doskonałość nie w jednym dniu się nabywa, że to praca całego życia, że śmierć dopiero koniec takowej położy. (I, 44)
3.To, co się wewnętrznie w tobie dzieje, opór wewnętrzny, jaki w sobie uczuwasz, nie jest zawsze zależny od Ciebie, więc się tym niepokoić nie powinnaś, bylebyś według tego usposobienia nie postępowała. (I, 19)
4.Zrozumiałaś widać dobrze, moje dziecko, że jeżeli dla chwały P. Boga i z Woli Jego wymagamy, abyście drugim pomagały do uświęcenia, nie chcemy, abyście miały zapominać o własnej duszy, zarzucając życie duchowne. (I, 95)
5.Otóż i Ty, moje dziecko, nie lękaj się swojej chwilowej słabości; mam nadzieję, że uczyniwszy z siebie dobrowolną ofiarę, będziesz ją wiernie spełniać w jakikolwiek sposób P. Bóg będzie od Ciebie wymagał. (I, 97)
6.Nie trap się swymi niedoskonałościami, dobrze przejmij się tą myślą, że jesteś nicością, grzechem, że sama z siebie tylko grzeszyć możesz. (I, 97)
7.Pragnij gorąco doskonałości, pracuj, módl się o łaskę, ale niech to nie narusza Twego wewnętrznego spokoju; pamiętaj, że dokąd w tym ciele jesteśmy, mamy pełno skażenia i nigdy nie dojdziemy do takiej doskonałości, abyśmy mogli sobie powiedzieć, że już doszłyśmy jej szczytu. (I, 97)
8.Owszem, im więcej będziemy posuwać się w życiu duchownym, tym więcej będziemy w sobie odkrywać ułomności, bo więcej będziemy mieli poznania, a więcej zbliżając się duchem do najwyższej doskonałości, tym straszniej nam się wydawać będzie nasza nędza, tym więcej nas boleć, ale bolejmy spokojnie i kornie, bo boleść gwałtowna, przeprowadzająca nas do opuszczenia ćwiczeń [i] obowiązków, przyprowadzająca nas do rozpaczy, jest wypływem raczej miłości własnej niż miłości Bożej, a pamiętaj, moje dziecko, że te dwie miłości nie mogą iść w parze. (I,97-98)
9.Wiem, że dla duszy kochającej P. Boga nie ma nic cięższego nad ten smutek wewnętrzny i to opuszczenie, ale też kto w pokorze znosi, największe zasługi zbiera, najdoskonalszą miłość Bogu okazuje. (I, 98)
10.(…), bo nic w nas nie powinno być takiego, co byśmy nie oddali Panu na pierwsze Jego skinienie, nie tylko dobrowolnie, ale z radością. (I, 105)
11.A im ofiara większa i trudniejsza, tym więcej powinniśmy doznawać pociechy, że możemy coś uczynić i ucierpieć dla Tego, który dla nas tyle czynił i cierpiał. (I, 105)
12.Pan Jezus chce, abyśmy Mu z wesołością ducha służyły. (I, 107)
13.W tym czasie uspokojenia wewnętrznego nabieraj siły i gotuj się na nowe może pokusy i utrapienia, jakie Cię może czekają, abyś, gdy przyjdą, nie straciła pokoju, jakim nawet wśród największych ucisków i wewnętrznych i zewnętrznych cieszą się wierne służebnice Pańskie. (I, 107-108)
14.Pilnuj się bardzo modlitwy, staraj się wyrobić to życie wewnętrzne, które tak mało dusz pojmuje, a które nie zależy ani na nadzwyczajnych stanach modlitwy, ani na objawieniach, ale na zabiciu w sobie starego człowieka, na umorzeniu w sobie wszelkich złych skłonności, na pojednoczeniu woli naszej z Wolą P. Boga, na przejęciu się duchem Chrystusa, ażebyśmy mogły powiedzieć: Żyję ja, już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus. (I, 108)
15.Widzę, że jesteś wystawiona na ciągłe walki i trudne przejścia duszy, ale tym się nie trwożę, bo widzę, że rąk nie opuszczasz, ale ciągle pracujesz. Nic innego Ci nie mogę radzić jak to, abyś w tej pracy nie ustawała, abyś się nie przestraszała jej ogromem, ale ufała, że Ten, kto Cię na tę walkę wystawia, da Ci łaskę potrzebną do wyjścia z niej zwycięsko. (I, 114)
16.Otóż i Ty, moje drogie dziecko, upokarzaj się ciągle przed Bogiem, ciesz się z tego, że Twoja nędza jest tronem miłosierdzia Jego. (I, 159)
17.Teraz prawdziwie i coraz więcej się w tym utwierdzam, że cię Pan Bóg powołuje do doskonałego z sobą pojednoczenia, że ci przeznacza inny rodzaj życia, że pod Jego kierunkiem odbywasz najlepszy nowicjat do tego życia, do którego najlepszym przygotowaniem jest wyniszczenie się zupełne i ochotne pełnienie Woli Jego Najświętszej. (I, 152)
18.Wyobraź sobie, że nikogo nie ma na świecie, tylko Bóg i ty. (III, 136)
19.Wyrzuć z serca twego wszelkie uczucie, które by nie było dla Boga. (III, 130)
20.Na początku każdej czynności mów: niech to, Panie, będzie dla Ciebie na chwałę Twoją. (III, 131)
21.Niechże to i dla Ciebie, moje najmilsze dziecko, będzie w obecnym stanie rozkoszą, niech Ci to wystarcza, że pełnisz Wolę Oblubieńca Twego, że dla Jego miłości starasz się pozyskiwać i sprowadzać do Niego dusze, że w tym wszystkim cierpisz i tęsknisz, bo kochasz, a przynajmniej całym sercem pragniesz kochać Jezusa. (I, 120)
22.Niech P. Jezus Was błogosławi i wspiera na każdym kroku, niech Wam dodaje siły i wytrwania, niech Was oświeca, abyście i gorliwie, i roztropnie postępowały. (I, 127)
23.Widać, że cię Pan Jezus tak przysposabia do odebrania swoich łask, jak przysposabiał św. Franciszka. Bądź więc tak powolna działaniu Bożemu jak On. (I, 152)
24.Zapomnij o sobie, a P. Jezus będzie o Tobie pamiętał. (I, 88)
25.Nie trwóż się Twymi upadkami, upokarzaj się tylko, pokrywaj je miłością, nie tą uczuciową, ale czynną, ale poświęconą. (I, 88)
26.Nie tracić czasu, starać się, aby każda chwila była zajęta. Nie poddawać się lenistwu. (III, 89)
27.Nie trap się, moje dziecko, swoim usposobieniem, oddałaś się P. Jezusowi, On ma o Tobie staranie, czegoż byś się lękać miała. (I, 127-128)
28.Gdy powstają silne burze, nie cofajmy [się], ale jeszcze silniej walczmy przeciwko ciału, światu i szatanowi. Czym bowiem cięższa jest utarczka, tym świetniejszy wieniec i czym częstsze jest prześladowanie kusiciela, tym chwalebniejsza cnota cierpiącego. (III, 145)
29.Wszystko raczej straćmy, byleśmy Boga nie stracili. (III, 136)
Marzec
1.Wizerunek Chrystusa Ukrzyżowanego, a pod nim napis: Oto księga wybranych, oto szkoła doskonałości, oto zbiór wszystkich umiejętności… Czytaj często i pilnie tę księgę, a obrzydzisz sobie grzech, przejmiesz się bojaźnią sądów Bożych, nauczysz się pokory, posłuszeństwa, cierpliwości, miłości Boga i bliźniego, wzgardzisz wszystkim, co doczesne, a naśladować będziesz Jezusa Chrystusa… Kto Go zna, wie wszystko i posiądzie wszystko. (III, 127)
2.Kochajmy Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale kochajmy Go na krzyżu, bo to jest pociechą dla Serca Jego w jednym i tymże sercu znaleźć miłość, boleść i milczenie. (III, 128)
3.I cóż na tym zależy, z jakiego drzewa krzyż nasz wyciosany, byle krzyżem był, do którego miłość trzyma nas przybitych. Starajmy się przede wszystkim nosić krzyż nasz w pokorze i milczeniu, bo krzyż to skarb wielki, który ukrywać powinniśmy, aby go nam nie odebrano. Nie wiem, co by nas w tym długim i ciężkim życiu pocieszyć i wzmocnić zdołało więcej jak ciągłe w miłości cierpienie. (III, 128)
4.Cierpmy bez narzekania, uważając każdą chwilę nie na krzyżu za straconą. O, jak dobrze żyć i umierać na krzyżu! Krzyż to drogi balsam. Ukrywajmy go starannie, aby woni swej przed Bogiem nie stracił. (III, 128)
5.O, jak dobry, jak zbawienny ten krzyż w każdym czasie i na każdym miejscu. Dziękujmy Bogu, jeśli czasami nas nim obdarzy i prośmy Go, aby nam przebaczył, jeśli Go źle nosimy i, posiadając tak drogi skarb, w ubóstwie duszy zostajemy. (III, 128)
6.Najdoskonalszą rzeczą [jest] o nic nie prosić i od niczego się nie wypraszać, ale zostawić miłości Boskiej, aby nas krzyżowała wedle woli i miłosierdzia swego. Innej pociechy nie szukajmy, jak tylko: żadnej u świata nie szukać pociechy i cierpieć z Ukrzyżowanym Chrystusem w cichości i milczeniu. (III, 128)
7.Każdego rana, skoro oczy otworzysz, ofiaruj się Bogu znosić ochotnym sercem wszystkie krzyże, jakie Mu się w ciągu dnia podoba na ciebie zesłać. Powtarzaj te słowa: niech się stanie Wola Twoja. Wyrazy te ciągle były w ustach Świętych. (III, 130)
8.Błogosławiony o. Avila utrzymuje, że jedno „Bogu chwała”, wymówione w nieszczęściu, więcej znaczy, aniżeli tysiąc dziękczynień w pomyślności. Trzeba przyjmować nawet te krzyże, które nam P. Bóg przez ludzi zsyła, jako to: potwarze, zniewagi, upokorzenia i umartwienia. (III, 135)
9.Daj Mu się krzyżować na różny sposób; zaufaj Mu zupełnie. On najlepiej wie, co dla Twej duszy potrzebne. (I, 7)
10.Weź krzyż Twój, krzyż ciężki, to prawda, ale błogosławiony, bo go z posłuszeństwa, a więc z Woli Bożej masz dźwigać i on Ci drogę do Nieba torować będzie, jeżeli go dobrze nosić potrafisz. (I, 27)
11.Więc okiem duszy wpatruj się w P. Jezusa i od Niego ucz się, jak trzeba krzyż nosić. (I, 27)
12.Ty podobnie, moje drogie dziecko, wpatrując się w Oblubieńca Niebieskiego, krzyż z posłuszeństwa świętego przyjęty dźwigaj dla spełnienia Woli Bożej, noś go nie z przymusu, lecz z miłości, ochotnym sercem, nigdy nie żałując tej ofiary. (I, 28)
13.Za krzyżem tęsknij i tylko krzyż kochaj na tej ziemi wygnania. (I, 28)
14.Choćbyś upadała z bólu, nie porzucaj krzyża Twego, nie wypuszczaj z ręki ani na chwilę i tych, którzy są krzyżem dla Ciebie, kochaj i szanuj jako narzędzia Twego uświęcenia. (I, 28)
15.Z krzyża Twego nie schodź nigdy sama, ale czekaj cierpliwie, aby Cię Wola Boska uwolniła. (I, 28)
16.Smutek nasz jest radością, bo to rzecz niezawodna, że kto cierpi, ten z Panem Jezusem jedną dzieli się cząstką. A mieć cząstkę z Ukochanym swoim, o moje dziecko, nie jest że to szczęściem? (I, 172)
17.A najwięcej staraj się ochotnie dźwigać te codzienne krzyżyki, których tak pełno w naszym biednym życiu, od których żadne położenie nie jest wolne. (I, 107)
18.Niechże Cię P. Jezus błogosławi pod tym krzyżem, najmilsze dziecko moje, Najświętsza Maryja Panna niech Cię przytula do Serca Swego. Bądź spokojna i cierpliwa. (I, 111)
19.Że Cię P. Jezus bardzo umiłował, to wątpliwości nie podlega. Czyż nie masz tego dowodu w tych codziennych krzyżach i utrapieniach, które na Ciebie zsyła? (I, 144-145)
20.Z tego co mi piszesz, widzę, że ciężką drogą Pan Jezus cię prowadzi, że wiele cierpieć musisz, a jednakowoż smucić się nie mogę, ale owszem, radować, żeś już wyszła z tych pieszczot dziecinnych życia duchowego. Że Cię P. Jezus już wprowadził na tę drogę królewską, na tę drogę krzyża, która choć trudna i bolesna, ale prowadzi prosto do nieba. (I, 158)
21.Niech Cię nie przymus, nie potrzeba rozciąga i trzyma na krzyżu, ale miłość; nie ta miłość, która się objawia w pociechach, we łzach, w podniesieniu ducha, w objawieniach, ale w doskonałym i ochotnym pełnieniu Woli Bożej. (I, 115)
22.Spojrzyj na Chrystusa jako ofiarę i staraj się Go naśladować. Ten widok doda Ci siły i odwagi. (I, 88)
23.Czuję ja dobrze, moje drogie dziecko, że to przełożeństwo jest dla Ciebie ciężkim krzyżem. Ufam jednak, że P. Jezus, który go na Ciebie włożył, Sam Ci pomoże go dźwigać. (I, 140)
24.Chciałabym z całej duszy pocieszać Ciebie, ale Ty wiesz, moja najmilsza, że kogo P. Jezus krzyżuje, temu ludzkie pociechy nie na wiele się zdadzą, bo On czasem ma takie upodobania w cierpiących duszach, tak Mu są miłe Jego Oblubienice na krzyżu, że nawet nie pozwala i w pewien sposób przeszkadza, aby do nich jakakolwiek pociecha trafiła. Zdaje mi się, drogie dziecko, że z Tobą dzieje się coś podobnego. Pan Jezus Ciebie krzyżuje, coraz smutniej, coraz boleśniej w Twym sercu, wiele z różnych stron doznajesz przykrości, opuszczona jesteś wewnątrz i zewnątrz, daleka od miejsca i od osób, które by jakąkolwiek ulgę przynosić Ci mogły. (I, 148)
25.Prosiłam Pana Jezusa, gdy było błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, aby ci błogosławił na każdym kroku, aby duszą twoją napełnił pociechą i pokojem, i aby to błogosławieństwo było zadatkiem tego błogosławieństwa, jakie da swoim wybranym. I tak jak Pan Jezus umierając oddał nas swej Matce, tak i ja ciebie oddaję Matce Bolesnej, aby Ona otoczyła cię Swoją opieką i w każdej chwili twego życia okazała się Matką. (I, 186)
26.Na krzyżu trwaj do końca, abyś w ostatniej godzinie powiedzieć mogła: Wykonało się wszystko, czegoś ode mnie żądał. Abyś tym ostatnim słowem krzyż na ziemi pożegnała i usłyszała zaraz w niebie te pocieszające słowa: Pójdź, Oblubienico moja, będziesz koronowana. (I, 28)
27.A więc na drodze Twojej, na drodze krzyża miej zawsze przy sobie te towarzyszki święte: miłość i poddanie. (I, 161)
28…. gdybyśmy nie mieli żadnych krzyżyków, to już dźwiganie naszej własnej nędzy jest dostatecznym i podobno najcięższym krzyżem, od którego nic nas uwolnić nie może. (I, 107)
29.Nie lubię ja takich dusz, które w zapale miłości, więcej własnej, jak Bożej, wołają o wielkie krzyże, bardzo się oświadczają, a jak P. Jezus najmniejsze doświadczenie ześle, uprzykrzają sobie. (I, 107)
30.Musimy czuć, żeśmy wygnańcami na tym świecie, musimy zawsze mieć coś takiego, co nas pobudzać winno do tęsknoty za Niebieską Ojczyzną. (I,121)
31.Umieść w twym sercu Chrystusa Ukrzyżowanego, a wszystkie krzyże wydadzą ci się różami. (III, 142)
Kwiecień
1.Kiedy Pan Jezus w szczególniejszy sposób połączył dusze nasze, trzeba żebyśmy w tym stosunku nie szukały własnej pociechy, ale pociechy Serca Jezusowego i Niepokalanej Matki Jego; a te Serca wtenczas będą miały z nas pociechę, jeżeli serca nasze coraz więcej będą podobne do tych Serc Najświętszych. A ponieważ te Serca najwięcej cierpiały, a cierpiały tak cicho, tak pokornie, z takim poddaniem, z taką miłością, widok cierpienia jednego zachęcało do cierpienia drugie, otóż i my wspólnie sobie w tym pomagajmy. (I,182)
2.Kiedy Ci P. Jezus daje pociąg do Męki Swojej Najświętszej,nie powinnaś się temu pociągowi opierać, bo idąc za nim, idziesz w duchu św. O. Franciszka, który przez rozpamiętywanie Męki Pańskiej doszedł do takiego wysokiego stopnia świętości. (I,183)
3.Miła Mu jest ofiara, jakąście Mu same z siebie złożyły, tylko wytrwajcie do końca w tym duchu ofiary, tylko nie zrażajcie się przeciwnościami, nie upadajcie na duchu, ale owszem niech wszystkie przeciwności będą dla Was bodźcem do coraz większej gorliwości i wierności w służbie Pańskiej. (I,73)
4.Radujcie się, owszem, że P. Jezus daje Wam sposobność do okazania,ile Go kochacie, bo miłość prawdziwa objawia się nie w uczuciach, ale w cierpieniu, w znoszeniu wiele dla miłości Bożej. Nic dziwnego, że P. Jezus zsyła na Was nawałności wszelkich utrapień, bo Wy macie być opoką, na której mają się opierać przyszłe pokolenia, a im więcej bałwany biją w opokę, tym więcej ją czynią twardą i niewzruszoną. (I,73)
5.Bądź gotową raczej umrzeć, aniżeli rozmyślnie popełnić choć jeden grzech powszedni. (III, 131)
6.Znośmy wszystko dla Chrystusa Pana cierpliwie, jak czynili wszyscy Jego Święci, którzy większe cierpienia wytrzymawszy, teraz cieszą się w niebie i mówią: „Przeszliśmy przez ogień i wodę i wywiodłeś nas na ochłodę”. (III, 144)
7.Nie będziemy mieli pokoju i spoczynku na ziemi, gdziekolwiek znajdować się możemy albo gdziekolwiek się udamy dla pociechy ludzkiej, albo dla ulżenia tęsknocie, lub dla umniejszenia ciężaru pracy, jeżeli się nie zwrócimy do Chrystusa przez modlitwę i skruchę za grzechy, z mocnym postanowieniem czynienia zawsze pokuty, abyśmy mogli przez tę lekką pracę i krótką boleść wiecznego ognia i kary uniknąć. (III,144)
8.Rozważaj w małych pracach i uciskach srogie udręczenia świętych męczenników, a twoje staną ci się małe i nic nie znaczące. (III, 148)
9.Gdziekolwiek człowiek będzie, zawsze coś znajdzie, co mu się nie spodoba albo zamiesza spokój duszy. Niech więc każdy przygotuje się na cierpliwość i niech znosi cierpliwie, co tylko Pan Bóg na niego dopuści, a tak większy pokój mieć będzie. (III, 145)
10.Jeżeli od kogo obrażony i zganiony będzie, niech zwycięży duszę swoją i nauczy się cierpieć obelgę, a znajdzie u Boga wielką łaskę i chwałę wiekuistą. (III, 145-146)
11.Chcieć Boga kochać, a nie chcieć cierpieć, jest to tylko czczym złudzeniem, chociaż nie wiem, jak można mówić, że się cierpi, jeżeli się sercem Pana naszego Jezusa Chrystusa prawdziwie kocha, który największą gorycz w słodycz zamienia i wśród boleści i upokorzenia daję pociechę i radość. (III, 127-128)
12.Rozważaj często Mękę Pańską. Św. Bonawentura mówi, że Rany Chrystusowe ranią i zapalają serca świętą miłością. (III, 129)
13.Starajże się wyrażać na sobie coraz bardziej podobieństwo Twego Boskiego Oblubieńca. Nie tylko przyjmuj cierpienia, ale pragnij takowych, jak On pragnął. ( I, 7)
14.W chorobie nie uskarżać się na brak starań i środków lekarskich, o ile możności ukrywać swoje cierpienia. (III, 132)
15.Ćwicz się w umartwieniu ciała o tyle, o ile ci posłuszeństwo pozwoli, ale szczególniej pilnuj umartwienia wewnętrznego, jak np. umartwić swoją ciekawość, nie odpowiedzieć, gdy się jest znieważaną, nie mówić o rzeczach próżnych, nie robić nic, co by tylko było dla własnego upodobania. (III, 131)
16.Wystrzegać się smutku. We wszystkich wypadkach zachować twarz wypogodzoną i umysł spokojny i jednostajny. Kto nic innego nie pragnie tylko to, co Pan Bóg chce, ten nigdy się nie smuci. (III, 132)
17.Nazywamy utrapienia nieszczęściem, bo je znosimy z niecierpliwością, ale gdybyśmy je przyjmowali z poddaniem, stałyby się dla nas prawdziwym dobrem, kosztownymi kamieniami, przeznaczonymi do ozdobienia korony nieśmiertelności. (III, 135)
18.Gdybyśmy prawdziwie były pokorne i grzechy nasze ściśle rozważały, nic by się nam nieznośne nie zdawało, ale mówiłybyśmy, że zaledwo jedno za tysiąc odbieramy. (III, 148)
19.Potrzeba (…) było, aby Chrystus cierpiał, Który jednak grzechu nie uczynił. Jak nierównie bardziej tego potrzeba dla nas nędznych grzeszników, którzy codziennie Boga tak wielu i wielkimi grzechami obrażamy. (III, 148-149)
20.Błogosławieni, którzy pragną, moje drogie dziecko, błogosławieni, bo im Pan Jezus obiecuje nasycenie, a w Jego Imieniu ja ci także to obiecuję, jeżeli pragnąć będziesz pokornie, gorąco i wytrwale. (III, 150)
21.Pamiętaj, moje drogie dziecko, że teraz więcej powinnaś zasadzać Twoją doskonałość na cichym poddaniu się, znoszeniu wszystkich cierpień i doświadczeń, aniżeli na czynieniu wielkich rzeczy. (I, 8)
22.W każdym położeniu, w różnych przejściach duszy staraj się nie tracić wewnętrznego spokoju, bo na tym największa doskonałość zależy. (I, 8)
23.Nie mów, że zbyt wiele cierpisz, bo dla P. Jezusa pracować i cierpieć nigdy zanadto nie można. (I, 28)
24.Pragnij, moje dziecko, cierpieć, bo miłość bez cierpienia nie jest zaspokojona, ale pragnij to tylko i tyle cierpieć, wiele i kiedy Ci P. Bóg ześle. (I, 107)
25.Smutek nasz jest radością, bo wiemy i ufamy, że zawsze trwać nie będzie, że prędzej czy później Serce P. Jezusa nad nami się zlituje i pociechę ześle. (I, 110)
26.Wiem i czuję, moje drogie dziecko, że Ty cierpisz, a może nawet sama przed sobą lękasz się przyznać do tego, że cierpisz, bo dobrze Ci wiadomo, jak P. Jezus kocha duszę tajemnie cierpiącą, jak ona piękna jest w oczach Jego tą żałobą skrytego cierpienia przybrana. (I, 118-119)
27.Powiedz mi, najmilsze dziecko moje, czy prawdziwa sługa Boża, Oblubienica Ukrzyżowanego może na tej ziemi żyć bez męki? Nie, w żaden sposób nie może, gdziekolwiek ona pójdzie, gdziekolwiek się obróci, jeżeli tylko całym sercem pragnie żyć dla Pana, wszędzie ją męka spotka, bo wszędzie i w każdym zdarzeniu Oblubieniec Niebieski chce ją mieć do siebie Samego podobną, a więc umęczoną i cierpiącą. (I, 119)
28.Wszakże wiesz, moje drogie dziecko, że ofiara bez cierpienia spełnić się nie może, im większa ofiara i zasługa, tym większe cierpienie. Wszakże wiesz dobrze, że P. Jezus
i Matka Jego Najświętsza z miłości i dobrowolnie złożyli się Bogu na ofiarę, a jednakowoż w spełnieniu takowej wiele wycierpieć musieli. (I, 135)
29.Wierzaj mi, drogie dziecko, że gdzie jest posłuszeństwo i cierpienie, tam niezawodnie Pan Jezus znajduje rozkosz swoją, więc ją znajduje w Twym sercu, bo Ty pełnisz posłuszeństwo, a przy tym cierpisz. (I, 149)
30.Z posłuszeństwa więc, moje dziecko drogie, bądź spokojna, znoś w dziękczynieniu każdą przykrość Twoją i wierz temu, że Cię Pan Jezus bardzo kocha, i właśnie dlatego, że Cię kocha, wszystko, co czynisz i cierpisz dla Niego, bardzo Mu jest przyjemne, chociażbyś nawet czyniła i cierpiała bardzo niedoskonale. (I, 149)
Maj
.Oddaję Cię szczególniejszej opiece Najświętszej Panny, aby Cię na chwilę nie odstępowała, aby strzegła myśli i serca Twego, aby Cię na każdym kroku błogosławiła, aby Ci wyprosiła łaski, abyś według życzeń Ojca Twego /M.Werner/ nie lada jaką świętą została. (I, 175)
2.Różaniec co sobota starajcie się odmawiać. Teraz więcej jak kiedykolwiek trzeba się zasługiwać Matce Boskiej, bo tylko Jej opieka wyratować nas może z tej przepaści, boleści i smutku, który nas dotyka. (I,136)
3.Święto Imienia Maryi, imieniny nas wszystkich, a więc i Twoje, więc nie mogę przenieść na sobie, aby Ci nie pobłogosławić, nie życzyć, abyś Maryję we wszystkim naśladowała, a szczególniej w Jej miłości ku Bogu i ludziom, w Jej ochotnym i skorym pełnieniu Woli Bożej i w mężnym dźwiganiu krzyża nie przez jeden dzień, ale przez całe życie swoje. (I, 139)
4.Pamiętaj o tym, że Maryja dała swoje zezwolenie nie tylko na Wcielenie, ale i na ukrzyżowanie Syna Swego. Wszechmocność Boga nie potrzebowała zezwolenia Maryi, ale miłość Jego tego potrzebowała, aby powiększyć zasługę Maryi. Otóż i nad Twoją duszą Bóg ma wszelkie prawo i może Cię krzyżować według Woli Swojej, a jednakowoż dlatego, aby Ci dać sposobność do okazania swej miłości, do spełnienia swej ofiary i dla powiększenia Twej zasługi wymaga i czeka, abyś Ty dała zezwolenie swoje na to krzyżowanie. (I, 177)
5.Idź, moje drogie dziecko, wytrwale za Panem Jezusem, naśladuj Matkę Najświętszą, która upadała pod ciężarem boleści, jednakowoż ciągle za Panem Jezusem postępowała. (III, 170)
6.Otrzymawszy przez łaskę N.P. Anielskiej zdrowie ciała, chora jeszcze większą łaskę uzyskała, bo zdrowie duszy. Zbłąkana spostrzegła, na jakie bezdroża się puściła i nawrócenie było jak najzupełniejsze. Stała się przykładem całej okolicy. (I, 195)
7.Jednakowoż pomimo wyraźnego zlecenia Boga bardzo mała liczba dusz tę cnotę /pokory/ praktykuje. Można powiedzieć, że tylko jedna Najświętsza Panna doskonale ją wykonywała. Na Niej sprawdziły się te słowa Zbawiciela „Kto się poniża, będzie wywyższony”, bo właśnie ta pokora tak ją wysoko wyniosła. (III. 79)
8.Przed każdą czynnością (…) westchnąć do Pana Boga, odmówić jedno Zdrowaś Maryja, prosząc Ją o błogosławieństwo. Ją sobie obrać za szczególną Patronkę. Z początkiem każdego dnia oddać się Jej w opiekę i tych, którzy nam są drodzy, (…) i wszystkie osoby. (III, 88)
9.W pokusach uciekaj się z ufnością do Pana Jezusa, do Matki Jego Najśw., wzywaj ciągle tych świętych Imion, dopóki będzie trwała pokusa. (III, 132)
10.Pokładaj wielką ufność w zasługach Jezusa Chrystusa i przyczynie Matki Jego Najświętszej. Proś Boga, aby utrzymywał ciągle w Tobie tę ufność. (III, 132)
11.Uciekaj się do Najświętszej Panny, do Świętych Pańskich prosząc, aby ci wyjednali miłość Bożą. (III. 131)
12.Polecaj się modlitwom osób pobożnych, ale szczególniej miej wielkie nabożeństwo do Najświętszej Panny i w drugich staraj się [je] zaszczepić. Ci, którzy pokładają w Niej ufność, pewni mogą być zbawienia. (III, 135)
13.Oddaję Cię zupełnie pod duchową opiekę Przenajświętszej Maryi Panny. Przy Jej nogach, przy Jej Sercu ukrywam Ciebie. Ona niech Ci wymodli spełnienie pragnień Twoich. Ona sama niech będzie Mistrzynią Twej duszy i niech Cię usposobi, abyś się stała godną zyskać jak najprędzej to, co Pan Jezus przysposobił dla Ciebie, gdy Ci już będzie wolno odpocząć u nóg Jego w tym życiu, za którym tęsknisz. (III, 151-152)
14.Jak Chrystus z Krzyża wskazał Janowi na Najświętszą Pannę mówiąc „Oto Matka Twoja”, tak i ja, rozłączając się z Tobą, w te same słowa się odzywam. Tej Matce Niebieskiej Cię poruczam, Jej Sercu Niepokalanemu Cię oddaję. Niech ona Cię strzeże po wszystkie dni życia Twego, dopóki Cię nie doprowadzi do stóp Jezusa. (III, 154)
15.Do Niej się uciekaj w każdej potrzebie, u Niej szukaj rady w każdej wątpliwości, pociechy w każdym cierpieniu. Ona niech Ci wszystko i wszystkich zastąpi. Kochaj Ją jak dziecko, o Niej myśl ciągle, dla Niej pracuj, dla Niej cierp, na Jej rękach Bogu ducha oddaj. (III, 154)
16.W całym życiu Twoim wpatruj się w Maryję jako we wzór, który masz naśladować. Ona niech będzie Twoją Mistrzynią, niech Cię uczy dróg doskonałości. W niemocy niech będzie Twoją siłą, w cierpieniu – pociechą i osłodą, w ciemnościach tego życia – gwiazdą i przewodniczką do Nieba. (III, 164)
17.Miłować samotność i milczenie, unikać próżnych rozmów i towarzystwa ludzi. Odbywaj wszystkie ćwiczenia duchowne w taki sposób, jakbyś je ostatni raz odbywała. Gdy jesteś w łóżku, rozmyślaj o śmierci, o tej chwili, w której ostatnie wydasz tchnienie. (III, 132)
18.Najświętsza Maryja niech będzie Twoją ucieczką w każdej chwili życia Twego, niech Cię ubłogosławi, niech Ci nagrodzi stokrotnie i tu na ziemi, i wieczną chwałą w Niebie to wszystko, coś dla niegodnych służebnic Jego uczyniła, które tylko modlitwą wywdzięczyć się mogą. (III, 163)
19.O Maryjo, o Matko moja, pomnij, żem Twoja, przeto mnie strzeż i broń jako rzecz i własność swoją. (III, 14)
20.Niepodobna, ażeby Matka Boża nas nie obroniła od złego i wszelkich łask nie wyjednała, kiedy Jej tak ufamy. Przecież Jej przemożna przyczyna wszystko może u Boga. (II cz.I. 100 )
21.Moje drogie dziecko, zapatruj się na Pana Jezusa obcującego z ludźmi, na Przenajświętszą Panienkę towarzyszącą Mu w publicznym życiu Jego. Powiedz mi, czy ich Serca Przenajświętsze wolne były od męki? Czy ta ciągła styczność z ludźmi pełnymi złości, obłudy i nienawiści mogła mieć w sobie jaką przyjemność? (I, 119)
22.Czytanie, o ile można, najczęściej o Matce Najświętszej, aby rozbudzić w sobie coraz więcej nabożeństwo do Niej i naśladowanie Jej życia (…). Serce Najświętszej Panny niech będzie Twoim nowicjatem. Tam się ucz wszelkiej doskonałości i świętości. (I, 184)
23.Widzę Twą dobroć w postawieniu mię w tym położeniu ukrytym, nieznanym, w którym mam sposobność naśladowania życia ukrytego, cichego Najświętszej Panny, Jej pełnienia Woli Bożej… (III, 119)
24.W każdej chwili Twego życia, choćby najboleśniejszej, powtarzaj z Maryją: O mój Boże, niech mi się stanie według Woli Twojej, a sprawisz pociechę (…) Sercom Jezusa i Maryi. (I, 178)
25.Pozwalam Ci, moje drogie dziecko, tęsknić za Twoim niebem, ale tęsknić tęsknotą Matki Najświętszej po śmierci Swego Boskiego Syna. Ona wzdychała do Syna Swego, Ona pragnęła jak najprędszego połączenia z Tym, Którego miłowała Jej dusza… (I, 135)
26.W nabożeństwie do Najświętszej (Maryi) Panny nie ustawaj, ale owszem staraj się coraz bardziej je w sobie rozbudzać. Koronkę do Niepokalanego Poczęcia możesz odmawiać, ale uczyń tylko przyrzeczenie, żeby sobie niepokojów nie robić. (I, 21)
27.Maryja niech Ci będzie w tym [Woli Bożej] doskonałym wzorem, w który ciągle się wpatrując, staraj się naśladować. Pamiętaj o tym, że Maryja dała swoje zezwolenie nie tylko na Wcielenie, ale i na ukrzyżowanie Syna Swego. (I, 177)
28.Im więcej (Matce Najświętszej) zaufamy i zupełnie się na Nią spuścimy, tym lepiej na tym wyjdziemy. (II, cz.I, 240)
29.Nie opieraj się, moje dziecko, pozwól Panu Bogu robić z sobą, co Mu się podoba. Zaufaj Mu całym sercem. Niech to poddanie się woli Bożej będzie wynagrodzeniem za tylu ludzi, którzy się buntują przeciwko tej Woli Najświętszej. (I, 178)
30.Powołując cię do służby Swojej wybrał dla ciebie uroczystość Zwiastowania, abyś w tym dniu, w którym Maryja przez jedno fiat ściągnęła na ziemię zbawienie, i ty także z siebie całkowitą Bogu złożyła ofiarę. Chciał ci przez to dać poznać, że całe twoje zadanie, całe twoje zbawienie, cała świętość od tego doskonałego poddania się woli Bożej zależy. (I, 177)
31.Więc już nasze teraźniejsze rachuby na niczym spełzły, ale może Matka Boska w inny sposób wynajdzie… (II, cz.I, 277)
